""jest jaka to część mowy

Patrzysz na posty znalezione dla hasa: ""jest jaka to część mowy




Temat: półotwarty
Thu, 10 Mar 2005 08:54:33 +0000 (UTC), na pl.hum.polszczyzna, Jarosław
Sokołowski napisał(a):


pan piotrpanek napisał:

| A czy nie można salomonowo uznać, że "tysiąc" w pewnych kontekstach
| jest rzeczownikiem, a w pewnych (rzadszych) "liczebnikiem (głównym)"?
| Wtedy jeden "tysiąc" byłby analogiczny z "tuzin, setka, dziesiątek"
| itd., a drugi z "dwanaście, sto, dziesięć" itd.


Pan Jarosław:


Hmm... Panie Piotrze, jakby to Panu powiedzieć... Niby można, ale...
Zawsze jest jakieś ale.


No, jest. Ponieważ jeden i ten sam leksem nie może mieć kilku różnych
zestawów kategorii fleksyjnych, należałoby założyć istnienie dwóch
leksemów: pierwszy byłby rzeczownikiem, drugi - liczebnikiem.
Charakterystyczny kontekst, w którym 'tysiąc' można uznać za liczebnik
to zdanie typu:

(1) Przyszło tysiąc harcerzy.

Biernikowy podmiot "liczebnikowy" sprawia, że orzeczenie mamy w l. poj.
rodzaju nijakiego.
Poprawne jest jednak i takie zdanie (patrz SPP):

(2) Przyszedł tysiąc harcerzy.

z podmiotem mianownikowym, orzeczenie w rodzaju męskim (m3), l. poj.
Teraz porównajmy:

(3) Przyszło dwóch harcerzy.

Kontekst taki, jak w zd. (1) i:

(4) Przyszli dwaj harcerze.

Podmiot mianownikowy, orzeczenie w rodzaju męskim (m1), ale w liczbie
*mnogiej*.
O ile zdanie (2) da się przekształcić do l. mn:

(5) Przyszły tysiące harcerzy.

o tyle odwrotna operacja (bo zdanie w liczbie mnogiej już jest) jest
niemożliwa w przypadku przykładu (4). Charakterystyczną cechą
liczebników jest _brak_ fleksyjnej kategorii liczby.

Spójrzmy na przykłady z liczebnikami złożonymi (wynikło nam to w
dyskusji jako problem RJP likwidującej spację:))

(6) Spotkałem się z dwudziestoma dwoma harcerzami.

(7) Spotkałem się z dwoma tysiącami harcerzy.

O ile w p. (6), gdzie mamy liczebnik złożony, grupa
liczebnikowo-rzeczownikowa wiąże się w związku zgody (wszystkie człony w
narzędniku), to w przykładzie (7) mamy rząd dopełniaczowy. Nadrzędnikiem
grupy w zdaniu (6) jest rzeczownik 'harcerzami', on akomoduje liczebnik
złożony w narzędniku, w zd. (7) nadrzędnikiem jest 'tysiącami',
akomodujący narzędnikową formę liczebnika i dopełniaczową rzeczownika.
Relacje składniowe są identyczne jak w przypadku zdania

(8) Spotkałem się z całymi zastępami harcerzy.

w którym nadrzędnik grupy jest bez wątpienia rzeczownikiem.

Argumentem za liczebnikowością 'tysiąca' jest możliwość tworzenia grup z
liczebnikami (tysiąc pięćset), czego nie potrafi np. rzeczownikowy
'tuzin' (nie 'sto tuzin', a 'sto dwanaście'), za rzeczownikowością -
łączliwość z (semantycznie wyróżnianymi) liczebnikami ułamkowymi
('ćwierć tysiąca harcerzy', ale nie 'ćwierć stu harcerzy'), fleksyjna
kategoria liczby ('tysiąc' - 'tysiące' jak 'tuzin' - 'tuziny') i
selektywny rodzaj męski (m3). Diachronicznie świadczy to o tym, że
leksemy typu 'tuzin' nigdy nie uległy numeralizacji, w przypadku 'stu' i
'dziesięciu' ten proces się zakończył, w przypadku 'tysiąca', 'miliona'
itp. zapewne się rozpoczął i trwa, o czym świadczy ograniczona liczba
kontekstów liczebnikowych, w których te rzeczowniki występują.
Co do przykładu (1): 'tysiąc' itp. jest na tyle wyjątkowy wśród
rzeczowników mogących być podmiotem biernikowym, jak 'dwa', 'trzy' i
'cztery' wśród liczebników, które mogą być określeniami podmiotów
mianownikowych. Czy na takiej podstawie warto zastanawiać się nad
wyróżnianiem dwóch osobnych leksemów dla 2, 3 i 4?

Dobrze, że nie zaczęliśmy dyskusji o tym, jaką częścią mowy jest
'jeden':)

Pan Jarosław:


Wiem! Mam rozwiązanie i tego problemu. Godne Salomona.


Pochlebia Pan sobie.


Tysiąc jest rzeczownikiem w kontekstach rzadszych, częściej natomiast
bywa liczebnikiem.


Częściej gęściej. Ma Pan na myśli to, że jest częściej w tych
kontekstach używany, czy tych kontekstów jest więcej?

Obejrzyj reszt postw z wtku



Temat: Jak MEN chce uczyć polskiego?
Jak MEN chce uczyć polskiego?
Kolejny mędrzec, któremu woda sodowa uderzyła do głowy... Jest AŻ
adiunktem, dyrektoruje w szkole i JESZCZE, no popatrz, popatrz,
koteczku, wydrukują go w GAZECIE WYBORCZEJ. Mama zemdleje ze
szczęścia, a kuzynka z Ciechocinka wytnie sobie artykuł na pamiątkę
i włoży do szuflady w biurku (nie mylić z Telimeną, bo ją też się
skreśli w najbliższej przyszłości z listy lektur).

A odpowiadając nadętemu pyszałkowi - tak, mówienie Wolniewicza o
Schulzu było podłe, nikczemne i na poziomie rynsztoka, jakim jest w
tym biednym, wymóżdżonym przez obu okupantów kraju Radio Maryja.
Tylko że jako nauczyciel akademicki mam już dosyć "reform",
udoskonalających polskie szkolnictwo - studenci studiów
humanistycznych NIE MAJĄ POJĘCIA o tym, jaką częścią mowy
jest "twój" (odpowiedź najczęstsza: czasownik albo rzeczownik), nie
wiedzą, na czym polega różnica pomiędzy rewolucją lutową a
październikową (nie pytam nawet o rok, bo boję się zejścia na serca,
gdy usłyszę w odpowiedzi nieśmiałe szepnięcie: "Siedemnasty
wiek?..."), uznają Słowację za imperium środkowoeuropejskie w XVIII
wieku, Wielka Brytania jest republika prezydencką, a Sobieski pobił
pod Wiedniem ...Napoleona. Dlatego błagam: nie uczcie ich jeszcze w
tych waszych super-ultra-hiper-eksperymentalnie nowoczesnych
szkołach afrykańskich zaklęć i dziejów kultury Aborygenów, bo już
teraz wypuszczacie bezmózgą sieczkę, bawiąc sie kosztem ludzi,
którzy NIE MAJĄ ZIELONEGO POJĘCIA O NICZYM. W dodatku mówię o
zdolniejszych studentach, uczących się naraz na dwóch kierunkach
(politologia, socjologia, historia, neofilologia, ekonomia). Właśnie
wczoraj jeden z nich przysłał list pani profesor, opiekunce koła
naukowego. Cytuję z oryginalna ortografią: "Szanowna Pani. To jak
będzie z tym spotkaniem, bo mówiłem z rektorem i pieniądze będą.
Trzeba się szybko decydować, czy koło ma to firmować. Muszę wiedzieć
teraz, bo czasu jest mało". Bez podpisu. I wy jeszcze chcecie uczyć
nie o chrześcijańskim światopoglądzie i dziełach z tego kręgu
kulturowego, ale - jeszcze szerzej? To znaczy co? Gimnazjaliści w
ramach uczenia się o wielokulturowej Rzeczy Pospolitej będą
porównywać wydania Koranu Tatarów z Białostocczyzny? Zaczytywać sie
w komentarzach cadyków do Talmudu z XVI wieku? Ludzie - gdzie wy
żyjecie?! Bo ja żyję wśród waszych wydmuszek z odessanymi zwojami
mózgowymi... Czy te 20, 30 lat temu też tacy byliście, że
szukaliście na studiach Karpat pod Donieckiem, mając maturę z
geografii? I uważacie to za pożądany wzorzec? Też omawialiście tylko
II akt "Kordiana"? W jakiej szkole? Nazwa, adres, nazwiska
nauczycieli? Jak chcecie bez bohatera bajronicznego nauczyć młodzież
zrozumienia współczesnej popkultury (choćby "Mrocznego rycerza")?
Jak chcecie nauczyć obywatelskości i odpowiedzialności za wybory
polityczne bez "Przedwiośnia", a za wybory życiowe - bez "Granicy"?
Hodujecie straszliwe społeczeństwo, niech Bóg (Którego macie w
głębokim poważaniu) wam wybaczy...

Obejrzyj reszt postw z wtku



Temat: EUROMIR GONIACY PERLE Z MOTYKA
Wynik do pierwszej: 1:0 dla Euromira

Perła tłumaczy, ze to co napisał to tak a'propos, prawem dygresji - bo na
zasadzie asocjacji przypomnialy mu się scenki rodzajowe z życia uchodźców jakie
sam obserwował: "Dziwię się, że mój post odebrałeś osobiście. Ja pisałem o
zjawisku tylko."
Trochę zdziwienie Perły obłudą mi zalatuje, zważywszy na użyte przez niego
sformułowania:
"Euromir pisze tu, ze dyla dal i nielegalnie na Zachodzie zostal. Z reguly
tacy w obozach umieszczani byli, coby wladze miejscowe zastanowily sie gdzie by
tu upchac niechcianego goscia. (...) Kto przeszedl przez obóz to znaczy, ze
honoru nie mial".
Gdzie nieleegancka sugestia ?
Skoro Euromir dał dyla, to prawdopodobnie siedział w obozie, bo z REGUŁY
(wyjątki to rodzina, dobre układy) uciekinierzy trafiali do nich.
Prawdopodobieństwo zamienia się niemal w pewności jeśli mamy na uwadze wyrażoną
wcześniej, przez Euromira uwagę, ze w Szwecji znalazł się on przypadkowo
(skazuje to niemal w 100 % na obóz przejściowy).
Skoro udało się wepchnąć Euromira do obozu, to nie mozna pozostawić czytelnikom
watpliwości co do moralnego uposażenia przebywających tam Polaków i pozwolić
tym samym żeby delikwent uchronił się przed moralnym nokautem. Ciosem
wieńczącym akcję jest końcowe uogólnienie, będące oczywistym nadużyciem, ale
niezbednym w świetle powyższego wyjasnienia. Jakakolwiek próba obiektywizacji
zniweczyłaby efekt.

Perła sadził, że jego wspomnienia (mozliwe, ze niespecjalnie podkoloryzowane),
stanowią rację dostateczną, zeby pozwolić sobie na takie złośliwe zamknięcie,
nie dostrzegając, że inteligentnie przeprowadzona akcja podjazdowa, czyli
sztuka wbicia oponentowi szpili w dupę, wymaga okazania nieco więcej
inteligencji i sam się trochę pokaleczył w oczach tych którzy cos kumają ze
spraw tego świata.
Tyle w kwestii personalnego wydźwięku perłowej wypowiedzi.
Teraz o meritum, czyli o tym co przy maximum dobrej woli a więc po
wyłuskaniu treści z antyeuromirowej formy, uznać powinniśmy za głos w bardziej
ideologicznym niż historycznym (kwestia skali qrwienia jest sprawą wtórną)
sporze,
Ale o tym moi mili innym razem bo browar mi się skończył a o suchym pysku nie
będę stukał w klawisze, zresztą spać mi się chce.

Pana Profesora czasami Świnię, proszę o wyrozumiałość i przymkniecie oka na
niedociągniecia pisowni w niniejszej wypowiedzi, obiecuje, że jak tylko dowiem
się jaką część mowy połączyłem z partykułą "by" to utrwalę sobie regułę jej
właściwego stosowania, bo teraz improwizowałem. Przynajmniej tyle, bo składni
to już nie poprawię, a jeśli chodzi o interpunkcję to stosuję ją statystycznie –
z opcją na chybił trafił i zawsze przed, "że"


wqrwiony vel mscislaw vel superbaca vel smok wawelski(występujący na gościnnych
występach przez jeden dzień)
Obejrzyj reszt postw z wtku



Temat: polski slownik do ispella?

On 10 Mar 1998, Piotr Gackiewicz wrote:


On 9 Mar 1998 21:18:51 GMT, Rafal Maszkowski <r@icm.edu.plwrote:
| Piotr Gackiewicz <ga@gacek.ds14.agh.edu.plwrote:
| : No więc tak:
| : Owszem, przygotowałem wersję polish.aff. Jest bardzo duża, generuje
mnóstwo
| : "końcówków", no i teraz potrzebuje, żeby ją ktoś oglądnął,
skomentował i
| : poprawił.
| : Plik ten z niezbędnymi komentarzami zajmuje 16KB(!) i pewnie będzie
zajmował
| : dużo więcej w wersji nadającej się do użytku. W tej chwili na
podstawie tego
| : pliku oraz 1034 słów źródłowych z zakresu Aborygen-barwić (case
insensitive),
| : generuje się słownik akceptujący 11438(+1034) odmian tych słów, nie
licząc
| : odmian z przedrostkami (same przyrostki). Myślę, że po jego
doszlifowaniu,
| : można by z niego efektywnie korzystać :-).


Nie wiem jak Ci to wyszło, bo u mnie:
[mirek@solth2 ispell-agh]$ ispell -e polish.aff < words.a-b

words.a-b.expanded


a następnie:
[mirek@solth2 ispell-agh]$ wc words.a*
   1034    1034   11924 words.a-b
   1034    1744   19680 words.a-b.expanded

Tak więc wyszło zaledwie 1740, niecałe dwa razy więcej słów.

A może zabrać się do tego nieco inaczej. Do tej pory wszyscy chcieli
stworzyć od razu idealny plik do ispella, tzn. taki, który będzie wygodny
zarówno do wpisywania nowych wyrazów jak i do zrobienia pohashowanego
pliku. Daje się to zrobić, tylko, że trzeba by mieć zespół, koordynatora,
etc.

A może pójść nieco inną drogą.

Oddzielić tworzenie pliku affixowego służącego do dodawania nowych wyrazów
od pliku affixowego używanego już przez samego ispella. Pierwszy służyłby
do generowania tylko samych wyrazów i bardzo prostego ich dodawania, a
drugi byłby używany przy budowaniu docelowego słownika.

Pierwszą część tegoż (plik do dodawania słów) można podzielić na kilka
oddzielnych plików
rzeczowniki.aff
przymiotniki.aff
czasowniki.aff
....
wg części mowy.
Wtedy możnaby dzielić np. affixy w pliku z rzeczownikami na deklinację, z
czasownikami na koniugację (trzeba ustalić jeden słownik języka polskiego
i stamtąd wziąć tabele odmian). Można wtedy też nie przejmować się pisząc
odmiany dla rzeczowników, czy czasem jakiś czasownik pod to nie podpadnie,
etc.

W ten sposób każda osoba o przeciętnej wiedzy byłaby w
stanie dopisać nowe słowa do słownika (bierze się słownik i sprawdza wg.
którego numerka dana część mowy się odmienia i do odpowiedniego pliku
dopisuje wyraz np.
"jakiś wyraz"/A
co oznacza np. deklinację pierwszą, żeby było jeszcze prościej.
Nie trzeba się też wtedy przekopywać przez cały długi plik z affixami,
tylko przez ten dotyczący danej części mowy.

Pozwoliłoby to na dodawanie całych klas wyrazów do słownika, tzn. za
jednym zamachem wpisując jeden czasownik mielibyśmy kilkanaście (do
kilkudziesięciu, jeśli uwzględnić przedrostki) nowych wyrazów.

Poszczególne fragmenty można wtedy łączyć w formie rozwiniętej (ispell -e)
i zwijać przy pomocy munchlist do form zwiniętych (ale już niekoniecznie z
takimi intuicyjnymi i prostymi regułami).

IMHO łatwiej wtedy osobie nie zorientowanej dorzucić trochę swoich
wyrazów.

Trzeba też pamiętać, że jest już całkiem pokaźna liczba słów (270 000-
rozwiniętych, z małą ilością odmian), z której mozna już korzystać, pod
warunkiem, że dopisze się trochę reguł (ale już niekoniecznie takich
w duchu odmian - dla ispella przecież nie ma żadnego znaczenia, jaką
częścią mowy jest dany wyraz, on po prostu wymienia pewną grupę liter).

U mnie po potraktowaniu munchlistem i buildhash wyszło około 6MB, więc
nieco dużo (brakuje dobrych affixów). W ispellu jest możliwość dodawania
własnych wyrazów do słownika. Przy używaniu go przez kilkaset osób w
Polsce i jednoczesnym dodawaniu do niego słów można spokojnie uzupełnić go
o najbardziej brakujące formy wyrazów przy niedużym wysiłku i myślę, że w
miarę efektywnie.

Pod adresami
http://www.fuw.edu.pl/~mpry/WWW/ispell/suffix1.txt
oraz
http://www.fuw.edu.pl/~mpry/WWW/ispell/pref1.txt

umieściłem krótką statystykę affixów i preffixów ze słownika

ftp://IAPW.ia.pw.edu.pl/sys/pub/mazovia.zip
(stanowi on główną część słownika z
http://www.silesia.linux.org.pl/~bonkey/ispell.html
)

Widać z niej, że najbardziej oszczędzające miejsce (i co za tym idzie
szybkość) nie są wcale te najbardziej znane końcówki gramatyczne (wynika
to z małej ilości odmian w słowniku).

I to by było na tyle, wszelkie sugestie mile widziane.

                        pozdrawiam
                                Mirek

Obejrzyj reszt postw z wtku



Temat: polski slownik do ispella?

On Thu, 12 Mar 1998 12:32:52 +0100, Mirek Prywata


<mi@solth2.fuw.edu.plwrote:
On 10 Mar 1998, Piotr Gackiewicz wrote:
Nie wiem jak Ci to wyszło, bo u mnie:
[mirek@solth2 ispell-agh]$ ispell -e polish.aff < words.a-b
| words.a-b.expanded
a następnie:
[mirek@solth2 ispell-agh]$ wc words.a*
   1034    1034   11924 words.a-b
   1034    1744   19680 words.a-b.expanded

Tak więc wyszło zaledwie 1740, niecałe dwa razy więcej słów.


???

A jak ty to chciałeś rozwinąć? Robi się to tak:

buildhash ./words.a-b ./polish.aff ./words.a-b.hash
ispell -d ./words.a-b.hash -e < words.a-b words.a-b.expanded

gacek:~/dict$ wc words.a-b.expanded
   1021   10547  119393 words.a-b.expanded
          ^^^^^  
Taka jest liczba słów. Po ostatnich poprawkach polish.aff, kiedy zrezygnowałem
z tworzenia bezokoliczników z przymiotników i form bezosobowych z niektórych
czasowników (np. patrzyć -patrzono).


A może zabrać się do tego nieco inaczej. Do tej pory wszyscy chcieli
stworzyć od razu idealny plik do ispella, tzn. taki, który będzie wygodny
zarówno do wpisywania nowych wyrazów jak i do zrobienia pohashowanego
pliku. Daje się to zrobić, tylko, że trzeba by mieć zespół, koordynatora,
etc.

A może pójść nieco inną drogą.

Oddzielić tworzenie pliku affixowego służącego do dodawania nowych wyrazów
od pliku affixowego używanego już przez samego ispella. Pierwszy służyłby
do generowania tylko samych wyrazów i bardzo prostego ich dodawania, a
drugi byłby używany przy budowaniu docelowego słownika.


Proszę bardzo. Ja właśnie się tym zajmuję - tworzę aff do dodawania nowych
wyrazów.


Pierwszą część tegoż (plik do dodawania słów) można podzielić na kilka
oddzielnych plików
rzeczowniki.aff
przymiotniki.aff
czasowniki.aff


Trzeba by się zastanowić jakie przyniosłoby to korzyści. Według mnie
żadnych, bo flagi i tak trzeba by pamiętać ( a do tego jeszcze z różnych
aff-ów). W moim affie podział jest następujący:

A-F przedrostki
H,I,J czasowniki
K,L,M rzeczowniki rodzaju żeńskiego
O,P,Q,R,S rzeczowniki rodzaju męskiego - tu jest największy problem
V rzeczowniki rodzaju nijakiego
W rzeczowniki bez liczby pojedynczej
X,Y przymiotniki

Chyba nie ma tego sensu rozdzielać na poszczególne pliki. Zresztą łatwo się
przyzwyczaić do takiego podziału, posługując się np. malutkim pliczkiem
pomocy z przykładowymi odmianami, do których możnaby dopasowywać brane pod
uwagę słowa. Przygotuję coś takiego, jeśli ktoś chciałby partycypować w
tworzeniu słownika. To co jest w tej chwili (obecny aff) to 'request for
comment'.


Wtedy możnaby dzielić np. affixy w pliku z rzeczownikami na deklinację, z
czasownikami na koniugację (trzeba ustalić jeden słownik języka polskiego
i stamtąd wziąć tabele odmian). Można wtedy też nie przejmować się pisząc
odmiany dla rzeczowników, czy czasem jakiś czasownik pod to nie podpadnie,
etc.

W ten sposób każda osoba o przeciętnej wiedzy byłaby w
stanie dopisać nowe słowa do słownika (bierze się słownik i sprawdza wg.
którego numerka dana część mowy się odmienia i do odpowiedniego pliku
dopisuje wyraz np.
"jakiś wyraz"/A


Dokładnie tak to się odbywa w obecnej formie. Tylko bez rozdziału na części
mowy w oddzielnych plikach.


co oznacza np. deklinację pierwszą, żeby było jeszcze prościej.
Nie trzeba się też wtedy przekopywać przez cały długi plik z affixami,
tylko przez ten dotyczący danej części mowy.


To rzeczywiście, mogłoby być lepsze. Ale do affa w docelowej jego wersji nie
powinien nikt zaglądać, tylko do tego "pliczku pomocy". Do affa tylko w
wyjątkowych sytuacjach - problemowych.


Pozwoliłoby to na dodawanie całych klas wyrazów do słownika, tzn. za
jednym zamachem wpisując jeden czasownik mielibyśmy kilkanaście (do
kilkudziesięciu, jeśli uwzględnić przedrostki) nowych wyrazów.


Wygeneruj poprawnie words.a-b.expanded, to zobazysz, że to się właśnie tak
odbywa. Dodaję jeden wyraz, odpowiednią flagę do niego, a ispell generuje
jego odmiany.


IMHO łatwiej wtedy osobie nie zorientowanej dorzucić trochę swoich
wyrazów.


No comment.


Trzeba też pamiętać, że jest już całkiem pokaźna liczba słów (270 000-
rozwiniętych, z małą ilością odmian), z której mozna już korzystać, pod
warunkiem, że dopisze się trochę reguł (ale już niekoniecznie takich
w duchu odmian - dla ispella przecież nie ma żadnego znaczenia, jaką
częścią mowy jest dany wyraz, on po prostu wymienia pewną grupę liter).


Dla tworzącego słownik ma. Zaglądałeś ty przynajmniej do obu plików?


U mnie po potraktowaniu munchlistem i buildhash wyszło około 6MB, więc
nieco dużo (brakuje dobrych affixów). W ispellu jest możliwość dodawania
własnych wyrazów do słownika. Przy używaniu go przez kilkaset osób w
Polsce i jednoczesnym dodawaniu do niego słów można spokojnie uzupełnić go
o najbardziej brakujące formy wyrazów przy niedużym wysiłku i myślę, że w
miarę efektywnie.


Zgadza się.


ftp://IAPW.ia.pw.edu.pl/sys/pub/mazovia.zip
(stanowi on główną część słownika z
http://www.silesia.linux.org.pl/~bonkey/ispell.html
)


Zobaczymy, może zintegrujemy.


Widać z niej, że najbardziej oszczędzające miejsce (i co za tym idzie
szybkość) nie są wcale te najbardziej znane końcówki gramatyczne (wynika
to z małej ilości odmian w słowniku).


W moim affie jest DUŻO odmian.


                   pozdrawiam
                           Mirek


Również pozdrawiam i dziękuję za zainteresowanie oraz sugestie.

Gacek.

Obejrzyj reszt postw z wtku



Temat: Taxy 25
POZYCJA NA BYKA
Zaczynasz sex z żoną na podłodze, od tyłu w pozycji "na pieska".
Po chwili kładziesz się na niej przylegając całym ciałem i cicho szepczesz jej
do ucha: "to ulubiona pozycja mojej sekretarki".
Potem trzeba utrzymać się 8 sekund.

 Majster do czeladnika:
- Tu jest zawór. O 20.00 go odkręcasz, a o 6.00 zakręcasz, kapujesz?
- Nie.
- Kurde. To zawór. O 20.00 - odkręcasz, a o 6.00 zakręcasz, rozumiesz?
- Nie.
- Żesz w mordę kopany... To jest zawór. O 20.00 go odkręcasz, a o 6.00
zakręcasz, pojmujesz?
- Panie majster, czy pan jesteś debilem?! Trzeci raz mówię, że NIE ROZUMIEM!

Nauczycielka zadała dzieciom zadanie skonstruowania pułapki na myszy. Jasiu
najpierw przyniósł deseczkę, w nią wbity gwóźdź i na tym gwoździu serek. Pani
pyta jak to działa, no to on na to, że myszka podchodzi, je serek je, aż nagle
jej gardziołko nabija się na gwóźdź. Pani na to, że to zbyt makabryczne i że
musi wymyślić cos nowego. No to na drugi dzień przynosi Jasiu inną deseczkę i
na niej w dwóch miejscach przymocowany serek, a miedzy tymi serkami żyletka.
-... Jak to działa?
- Myszka podchodzi i zaczyna się zastanawiać który serek zjeść, patrząc raz na
jeden serek raz na drugi, no i tak długo zastanawia się i kręci główką aż
szyjka przerżnie się na tej żyletce.
No ale to znowu było zbyt makabryczne, więc miał znowu wymyślić coś nowego.
Pani kolejny raz sprawdza prace Jasia, ogląda pułapkę i pyta:
- Jasiu, dlaczego twój projekt to tylko mała deseczka?
- To jest moja pułapka na myszy.
- Wiec powiedz jak działa.
- A więc myszka podchodzi do deseczki, chwyta ja w łapki, wali się nią po
głowie i krzyczy: "Nie ma serka, nie ma serka!!!"

- Czym różnią się skrzypce od wiolonczeli?
- Wiolonczela dłużej się pali.

Co powstanie ze skrzyżowania blondynki ze słoniem?
- Dwutonowa prostytutka oddająca się za fistaszki.

Nauczycielka do Jasia na lekcji matematyki:
- Jasiu, a Ty dlaczego się nie zgłaszasz?
- Bo ja mam taką wiedzę, że mi ręce opadają...

Środek grudnia. Od dwóch miesięcy Norwegia ma w Stanach swojego nowego
ambasadora. W jego biurze właśnie dzwoni telefon.
- Dzień dobry panie ambasadorze, jestem z New York Times, dzwonię by spytać co
by pan chciał dostać na święta.
Ambasador nie jest głupi. Doskonale zna zasady, więc nie będzie żadnego
skandalu.
- Proszę posłuchać, panie... Nie chcę żadnego prezentu. Wykluczone! To mogłoby
być postrzegane jako łapówka i ja do tego nie dopuszczę. Do widzenia.
Następnego dnia znowu telefon.
- Dzień dobry, to znowu ja, może się pan jednak namyślił i powie co chciałby
otrzymać jako prezent gwiazdkowy?
Ambasador cierpliwie wyjaśnia dlaczego nie bierze żadnych prezentów i rozmowa
wkrótce się kończy.
Następnego dnia dziennikarz z New York Times'a dzwoni po raz kolejny, tym razem
ambasador jest już wyraźnie wkurzony.
- Panie! Myślałem, że sobie już wszystko wyjaśniliśmy! Żadnych prezentów!
Jednak po chwili nieco się uspokaja i spokojnym głosem dodaje:
- No dobrze, niech będzie koszyk owoców. Tak, owoce będą w porządku. Naprawdę.
Teraz ambasador ma nadzieję, dziennikarz da mu spokój. To pewne, wszak owoce są
niegroźne i nie spowodują niepotrzebnego skandalu.
Dwa dni później The NewYork Times publikuje:
CO AMBASADORZY CHCIELIBY NA GWIAZDKĘ
Niemiecki ambasador życzy sobie stabilnej ekonomii na świecie.
Francuski ambasador życzy sobie kontynuowania dobrych wschodnio-zachodnich
stosunków.
Szwedzki ambasador życzy sobie aby zniknął problem głodu trzeciego świata.
Norweski ambasador chce koszyk owoców.

Osiedlowy parking.
Na stojącą nowiutką Mazdę, skacze z rozpędu dziewczynka lat 10.
W wyniku uderzenia zaczyna wyć alarm. Na 8 piętrze pobliskiego wieżowca otwiera
się okno i wygląda głowa właściciela samochodu.
- Co tam się kur*wa dzieje?!
- Tato, to ja, Andżelika, mogę jeszcze zostać na dworze?

Do pijanego ojca podchodzi Jaś i pyta:
- Tatusiu, a skąd się biorą dzieci?
- A dlaczego, synku, nie zainteresujesz się skąd się biorą dorośli? A może
jesteśmy ci zupełnie obojętni!?

- Przyszedłem odebrać buty z naprawy.
- Płaci pan 20 rubli.
- Tak mało? Na kwicie jest napisane, że mam do zapłaty 40 rubli.
- Jeden but zgubiliśmy.

- Jasiu, jaką częścią mowy jest "nic"?
- Czasownikiem.
- ???
- Bo odpowiada na pytanie "co robi".

W Bizancjum urzędnikami państwowymi zostawali eunuchowie. Podobno brak
potomstwa miał ograniczyć pokusę bogacenia się kosztem państwa. Gdyby ten
przepis wprowadzić dla sędziów piłkarskich to i mecze byłyby uczciwsze i kibice
mieliby się z czego pośmiać.

Mąż pyta żony:
- Umiesz grać w chowanego?
- Oczywiście, a kto nie umie?
- To teraz ja idę po zapałki, a ty się schowaj tak, żebym cię więcej w życiu
nie znalazł.

Pani ogłasza w klasie.
- Drogie dzieci!... Jutro w szkole odbędą się przymusowe szczepienia.
- Uuuuu!
- Proszę się nie bać!... Panie pielęgniarki, które was zaszczepią, powiedziały,
że to nic nie boli!
W ostatniej ławce Jasio podnosi rękę.
- O co chodzi Jasiu?
- U nas na podwórku dwa psy się same szczepiły!

Obejrzyj reszt postw z wtku



Strona 2 z 2 • Znalelimy 96 rezultatw • 1, 2
Powered by wordpress | Theme: simpletex | © bieberowa96